Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małe ludziki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małe ludziki. Pokaż wszystkie posty

Elegancja w wersji mini

Dzisiaj będę pisała o malunkach na kolejnym, nietypowym dla mnie, elemencie ubioru. Otóż pokażę Ci, co ostatnio zmalowałam na śpiochach. Pierwszy wzór może już znasz, malowałam go dla mojej małej siostry ciotecznej. Bodziaki, które malowałam teraz, były robione na zamówienie, Pani zażyczyła sobie po prostu identyczny nadruk. Miałam trochę przygód ze zdobyciem samego materiału pod malowanie, ale nie było tragedii, natomiast jeśli chodzi o czas malowania, to byłam już przygotowana psychicznie na pięć godzin malowania jednej małej babeczki, ale tym razem zeszło mi krócej. Materiał był biały, co zaoszczędziło mi malowania podmalówki, poza tym wiedziałam już dokładnie krok po kroku, co robić, więc malowałam już bez zastanowienia. Jak to kiedyś słyszałam - "ręka pamięta". To szczera prawda.




 Kolejne bodziaki malowałam na prośbę koleżanki, która na dobrą sprawę powinna mieć wyrobioną u mnie kartę stałego klienta. Poprosiła mnie o zrobienie nadruku dla małego eleganta, ale tak naprawdę pomysł rodził się w trakcie. Chodziło nam o stworzenie bodziaków z nadrukiem imitującym garnitur, natomiast w trakcie rozmów nad projektem, urodziło nam się w głowach, że w sumie, to nie wszystkie elementy trzeba od razu na tej tkaninie malować.


Po zabawie z farbami pobawiłam się z igłą i nitką, całkiem przyjemny i szybki projekt, tyle że szycie czarną nitką odsłoniło moje braki w umiejętności szycia ręcznego. To znaczy - ja takiej umiejętności chyba po prostu nie posiadam. Tak czy siak, obie byłyśmy zadowolone z efektów, na facebooku pokazywałam je nieco wcześniej, niż tu, zebrały sporo lajków (nawet Kiedis dostał mniej...), więc wydaje mi się, że dobrze wyszło :)



Jak Ci się podobają moje prace? Co myślisz o tego rodzaju prezentach?

Wrócę,
Łosiek.

<EDIT>

Fajna ze mnie babeczka

Jakiś czas temu miały miejsce chrzciny mojej małej siostry ciotecznej. Ja, jako Łosiek, nie mogłam oczywiście na chrzciny brzdąca przyjść z gołą kopertą. Myślałam, myślałam bardzo długo, aż w końcu wymyśliłam coś fajnego, co w dodatku idealnie wpasowuje się w specyficzne poczucie humoru wujostwa.


Nie pomyślałam jednak, że porywam się trochę z motyką na słońce. Trzy godziny, pięć, a work dalej in progress, nosz cholera. Mimo wszystko jednak siadłam do pracy raz jeszcze i dokończyłam. Przyszła babcia i mówi, że, o, jaki prosty obrazeczek, nie postarałaś się dla Tosi. Serio, babciu...? No w każdym razie zrobiłam też sama torebkę na mój prezent i podpisałam, żeby nie było wątpliwości, dla kogo to jest paczka.





Jeśli podoba Ci się to, co robię i chcesz mi w jakiś sposób pomóc, to bardzo Cię proszę o głos na mojego bloga tutaj: http://coricamo.pl/konkursy.htm, jest pierwszy na liście. Mogę wygrać maszynę do szycia lub bon wartościowy na sporą sumę do wykorzystania w sklepie z akcesoriami rękodzielniczymi. Jest to coś, co bardzo by mi pomogło w dalszej pracy i rozwoju mojej sztuki, jeśli można to w ten sposób nazwać ;)


Wrócę,
Łosiek.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...