Pani Halino, ach, zostań moją dziewczyną!

Chwaliłam się jakiś czas temu, że uczę się szyć na maszynie. Mam ostatnio dużo zajęć i nie byłam trochę u pani Halinki, ale jeszcze w zeszłym tygodniu bywałam w jej pracowni dość często. Koszula, którą za chwilę pokażę, należała do mojego dziadka i dostała mi się niejako w spadku, babcia robiła w szafie porządki. Sama w sobie była już fajna i wiedziałam, że może z niej wyjść coś interesującego. Z tego właśnie powodu, kiedy pani Halina wyjęła ją ze sterty koszul, które przywiozłam na "pierwszą lekcję" jako tą najmniejszą, na której będzie mi się najłatwiej pracowało, ogarnęło mnie przerażenie. Ale jak to?! To miała być najfajniejsza koszula w mej kolekcji, perła w koronie, creme de la creme i w ogóle jak to dawać takiemu żółtodziobowi do cięcia WŁOSKĄ KOSZULĘ?! To się nazywa barbarzyństwo. Było mi trudno się przełamać, ale ogólnie rzecz biorąc, nie było tak strasznie. Pani Halina poleciła mi się najpierw ubrać w moją koszulę i zebrała szpilkami cały materiał, którego należało się pozbyć. Trzeba było odpruć rękawy i rozpruć boczne szwy. Musiałam przeszyć ją na nowo po bokach i na plecach, a także zrobić zaszewki, z uwagi na fakt posiadania przeze mnie tak istotnej części ciała, jak piersi. Koszula nie jest idealna, bo uparłam się, żeby ją mocno zwęzić i żeby kończyła mi się na ramionach wcześniej niż chciała pani Halina, więc jeśli jej nie poprawię, to zaczyna się śmiesznie układać. No i widać mi jeszcze stanik, ale akurat, jeśli o ten fakt chodzi, to po założeniu braletu albo stanika nabijanego ćwiekami zaczyna to być absolutnie zaletą mojej koszuli. Nie odważyłam się założyć stanika z ćwiekami, ale na zdjęciach poniżej zobaczysz jak to wygląda z braletem w pasującym kolorze. Z niedoskonałości można też wymienić nie do końca równe szwy, ale to kwestia wprawy, kolejną koszulę przerabianą w ten sposób przeszyłam już prosto. Praktyka czyni mistrza!



W nosie z facebookową sklejką na fanpage, wstawię każde zdjęcie z osobna w lepszej rozdzielczości ;)





Przypominam też o cały czas trwającym rozdaniu, wszelkie informacje znajdują się w poprzednim poście - KLIK

22 komentarze:

  1. slicznie przerobiona koszula!
    wyglada na najniwszy trend ;)

    zapraszam: gertrama.blogspot.com
    obserwujemy? odp u mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Mam takich w domu jeszcze około czterdziestu, jak je wszystkie przerobię, to może mi coś na wzór modowego trendu wyjść :P

      Usuń
  2. Jeju, zazdroszczę, piękna koszula, i, oczywiście, kawał dobrej roboty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Dopiero się uczę, także teraz może być tylko lepiej ;)

      Usuń
  3. Obs za obs? daj znać na moim blogu agatabloginlovewithdreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah, koszula cudowna... Oddawaj *-* klasyka wśród nowoczesnych trendów? To, to ja lubię! Teraźniejsze urania są takie... Nudne. Sama uwielbiam przerabiać, przeszywać, doszywać, rozprówać... Znam to uczucie :D
    Pozdrów panią Halinkę, musi być na prawdę fajną osobą. Niestety, nie umiem szyć na maszynie więc z chęcią także brałabym u niej lekcja, ale no cóż... Za daleko :/
    Pozdrawiam!
    http://www.rena-uchiha.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takich Pań Halinek jest całkiem sporo, może znajdziesz też taką w swojej okolicy ;) Szycie na maszynie nie jest samo w sobie takie trudne, trudne jest raczej to, co musisz zrobić, żeby się dowiedzieć, gdzie te nowe szwy mszą się znaleźć. A szycie z wykrojów to już jest w ogóle dla mnie czarna magia.

      Usuń
  5. Koszula wygląda nieziemsko świetnie po przerobieniu (no dobra, nie wiem jak wyglądała przed przerobieniem, w każdym razie bardzo mi się podoba). I ogólnie to bardzo, bardzo Ci się udało, że masz tą panią Halinę za nauczycielkę.
    + tak z innej beczki, to bardzo ładną sylwetkę masz C:

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed przeróbką to była po prostu za dużą na mnie męska koszula z długim rękawem, nic specjalnego, tylko ten biały kołnierz mi się strasznie podobał :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszła naprawdę świetna koszula!

    http://prettylittlefashionistaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam Cię od dłuższego czasu, a nie miałam pojęcia, że tez jesteś fanką tego geniusza! A medycyna... Cóż, interesuje mnie tylko, gdy dotyczy ekipy pewnego szalonego lekarza.

    OdpowiedzUsuń
  9. A, widzę ją! czytałam ten post, chyba zapomniałam po prostu o tym, że SK się tam znalazł. C:

    OdpowiedzUsuń
  10. czasami recznie robione rzeczy sa duzo lepsze niz te kupne :)

    http://czesc-jestem-daria.blogspot.co.uk/2014/08/young-rebel.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawdę dobra robota. Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zakochałam się w tej koszuli, idealnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  13. super wyszła! nie powiedziałabym nigdy, że kiedyś była męska :)
    http://ewciakkkk.blogspot.com/2014/09/baltic-sea_14.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobra robota kochana !
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :-*

    Patrycja i Daria

    OdpowiedzUsuń
  15. Fiu fiu, świetnie Ci to wyszło :) Jestem pełna podziwu. Chciałabym umieć przerabiać ubrania w ten sposób, ale jestem z byt leniwa na naukę. No i talentu brak ;)
    Pozdrawiam ciepło,
    Lilo

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniałe przerabianie- ja jeszcze nie mam odwagi na takie szalone pomysły:) swietny blogas! trafiłam tu z coricamo i zostane na dłuzej:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na pierwszy raz to wręcz fantastycznie ;) ją musiałam bardziej się męczyć i pruć niejednokrotnie
    supergirlsupergirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Masz pytania? Wal śmiało, zawsze odpowiadam. A może chcesz nakarmić moje ego i napisać mi, jaka jestem fajna? Wszyscy wiemy, że milej się pisze dla kogoś, więc na co czekasz? :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...