Tak bardzo maszyna do szycia! Moje nowe pudełko na spinki.

    Prawie dokładnie rok temu od dzisiejszego dnia pomyślałam sobie, że ogarnę maszynę do szycia. Pewnie, że tak. Maszyna mojej babci wylądowała u mnie w pokoju, została naoliwiona i sprawdzono, czy wszystkie jej elementy działają jak należy. Była gotowa do pracy i... I co? I nic. Stała tak sobie przez rok, kurząc się pod biurkiem. Do niedawna.

O TYM JAK ŁOSIU "ZOSTAŁA KRAWCOWĄ"


    Przed maturą poznałam pewną krawcową, Panią Halinkę, to jest naprawdę złota kobieta. Miała mi przerobić sukienki na maturkę. Nie byłabym sobą, gdybym z nią nie porozmawiała na tematy wszelakie i takim sposobem wyszła od niej propozycja, że kiedy będę już mieć czas, to mogę do niej wpaść i ona spróbuje nauczyć mnie szyć. Dla mnie bomba, pewnie, przyjdę! Z tym też był trochę problem, bo wakacje mam od maja, a jak wiecie, mamy sierpień. W każdym razie zebrałam się w sobie i poszłam "na nauki". Efekty mojej pracy w salonie krawieckim pokażę nieco później, bo pomyślałam, że sobie strzelę sesję w tym, co mi się udało uszyć.

    Dziś natomiast mam zamiar napisać o tym, co skroiłam sama w domu. Po pracy z Panią Halinką zostało mi dużo całkiem sporych skrawków materiału. No i tak to sobie leżało na biurku. Rano, kilka dni temu, moja babcia smażyła pączki, obudził mnie właśnie ich zapach. Kiedy przyszłam do kuchni, akurat skończyła się babci marmolada. Chciała wyrzucić puste opakowanie, ale ją powstrzymałam. Połączyłam fakty i w mojej głowie zrodził się błyskawicznie plan - pudełko na spinki. Kiedy wpadłam do pokoju, mój Łucznik już spoglądał na mnie groźnie, ale miałam w nosie jego ciągłe fochy i zaczęłam działać.

TUTORIAL


    Pozwoliłam sobie robić zdjęcia w trakcie, więc wstawiam wszystko, co po kolei zrobiłam. Użyłam więc pustego pudełeczka po marmoladzie, kawałka materiału w paski, guzika i ozdobnej taśmy z Biedronki. Części z tych rzeczy tu nie ma, bo oczywiście pomysł rodził się na bieżąco.


Pierwszą czynnością po wycięciu odpowiedniego kawałka materiału było obszycie jego brzegów. Oczywiście z moim Łucznikiem to jest tak, że ja bardzo chcę szyć, a on już trochę mniej. Jeśli z kolei jednak szyje, to tak jak on chce, a nie tak, jakbym ja sobie tego życzyła. Prułam to chyba ze trzy razy, ale koniec końców coś tam wyszło.



Potem zaznaczyłam sobie gdzie powinnam zrobić następny ścieg. Nałożyłam materiał na pudełko i szpilkami zaznaczyłam, jak duże ono jest. Zrobiłam zdjęcie, zanim obszyłam materiał, nawet nie pytaj dlaczego :P 





    Potem zaznaczyłam kredą na lewej stronie materiału linię, którą wyznaczyły mi szpilki Właśnie po niej potem zrobiłam kolejny ścieg maszyną. To zdjęcie jest już robione po obszyciu brzegów...


    Po przeszyciu obcięłam niepotrzebne końce i zabrałam się za przyszywanie guzika. Nie jest to główna gwiazda pudełka i odwrócone w ten sposób, że guzika nie widać, wygląda lepiej. Stwierdziłam jednak, że ten ścieg z tyłu bez tego wygląda jakoś tak bez sensu i szpeci, chciałam w ten sposób zwrócić uwagę na guzik, a nie łączenie materiału.


    Kiedy guzik był już na miejscu, właściwie zrealizowałam mój początkowy zamysł. Postawiwszy jednak pudełeczko na biurku, stwierdziłam po oględzinach, że jest jakieś takie łyse. Myślałam intensywnie, w co mogłabym jeszcze wzbogacić wygląd mojego pudełka. Przypomniałam sobie, że jakiś czas temu kupiłam w Biedronce takie zabawne taśmy ozdobne i postanowiłam je wykorzystać. Jako, że mój pokój jest częściowo niebieski, wybór padł na taśmę w takim właśnie kolorze.


Skoro dokleiłam taśmę na zewnątrz, to dlaczego nie w środku? Pomyślałam: "co se nie przykleję, jak se przykleję" :P


    Oświetlenie na poprzednich zdjęciach pozostawia wiele do życzenia, jednak stało się tak z winy mojego złośliwego Łucznika. Otóż mojej kochanej maszynie postanowiła się przepalić żarówka. Jest to niezwykle ważna część, więc zapewniłam sobie to dodatkowe oświetlenie w inny sposób – użyłam mojej lampki, która stoi zawsze na biurku. Właśnie ta lampka popsuła efekt na części zdjęć. Jeśli natomiast chodzi o zdjęcie końcowego efektu, to nie mogło być mowy o blamażu. Zatem oto i ono, moje nowiutkie pudełko na spinki:


Osobiście uważam, że jest niesamowicie urocze.

Co o nim sądzisz? Jak Ci się podoba taki recykling?

Wrócę,

21 komentarzy:

  1. Gratuluję zapału do prac :) Pamiętam starą maszynę mojej mamy, ja nadal się z nią (maszyną oczywiście), nie dogaduję, ale mój Singer jest cudny. Zapraszam do mnie na poczytanie o moich maszynowych poczynaniach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo pomysłowe! Sama chyba sobie zrobię nowe pudełko na gumki/spinki :D Jednak moje będzie inne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo pomysłowo :) Podoba mi sie ten pomysł i na pewno z niego skorzystam :) U mnie w pokoju również od ok. roku stoi maszyna i czeka na swój czas. Musze sie z nią bliżej "zaprzyjaźnic".
    Pozdrawiam !

    diyowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaprzyjaźnij się koniecznie! Ja długo nie mogłam się zmobilizować, ale jak już w końcu to zrobiłam, to nie mogę robić niczego innego, tak mnie to wciągnęło ;)

      Usuń
  4. Świetnie Ci wyszło ;) Ja w życiu nie miałam do czynienia z maszyną do szycia :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie ci to wyszło ! Zrób mi też takie :D
    Może wspólna obserwacja ? CLICK odp u mnie ,ja na pewno sie odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super Ci wyszło i ja stwierdzam :)
    PS co do tych pasteli do prasowania to przy prasowaniu jest ok tylko trzeba prasować przez jakiś leciutki materiał czy szmatkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję "nauk" u pani krawcowej i trzymam kciuki :)
    Szycie to fajna sprawa, ale sama z siebie bałabym się, że przyszyję sobie palce, hah.
    Ta taśma jest mega urocza. Powiedz mi skąd ją masz. Błagam ;_;

    http://barbar-scrapbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Sądzę, że jest to naprawdę świetnie wykonana praca :)
    Pozdrawiam, M ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie urocze pudełeczko *o* Świetnie wygląda :)
    http://kakuch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. na zdjęciach wszystko widać! niepotrzebnie sama siebie krytykujesz !:) - Chyba, że to tylko pretekst aby ponarzekać na zepsutą lampkę w maszynie ... mała sprawa a pewnie spory dyskomfort pracy.

    Kubek świetny, uwielbiam ręcznie robione gadgety !

    Oczywiście zapraszam także do siebie:
    http://niewiadomyweronika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Pudełko wygląda rewelacyjnie. Popieram każdą formę recyklingu, bo po co kupować nowe pudełko, skoro wkładając trochę pracy możemy wykorzystać zużyte opakowanie po marmoladzie? Efekt końcowy naprawdę świetny.
    Pozdrawiam!

    lunandraw.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama ostatnio kupiłam maszynę do szycia i również zamierzam powoli uczuć się :)
    Bardzo fajnie Ci to wyszło, życzę powodzenia.
    Pozdrawiam
    sart-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję zapału i świetnych pomysłów :)
    kosmetologiaispa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. O jaki fajny nagłówek ja tu widzę :D Sama robiłaś? Podoba mi się użyta w nim czcionka.
    Pojemnik bardzo fajny, świetnie się prezentuje :D No i gratuluje tych nauk u krawcowej. Sama ostatnio trochę eksperymentuję, ale ograniczam się jedynie do igły i nitki :)
    Pozdrawiam!
    Ruciak.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, muszę też odpalić maszynę do szycia kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest świetne :D U mnie stoi maszyna, i niedawno zamarzyło mi się uszyć sobie zwykły dusik. Od niby kawałek materiału który tylko trzeba troszeczkę zszyć, ale po prostu nie mam pojęcia od czego się zabrać :c Maszynę widzę tylko w salonie i patrzę jak na... matematykę ;-; Zbyt skomplikowane jak dla mnie, nie mam pojęcia co gdzie zrobić żeby mi krzywe nie wyszło :c
    Może to niezbyt przypadłoby Ci do gustu czy coś, może po prostu nie miałabyś ochoty, ale i tak wystąpię z prośbą - mogłabyś napisać od czego w sumie zacząć? Jak zrobić po prostu równy szew, który nie wyszedłby jak kawałek materiału wyjęty psu z gardła?
    Pozdrawiam,
    http://the-gril-who-bite.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. wow powstało coś na prawdę ślicznego :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. podobno prawdziwą krawcową zostaje się gdy przeszyje się sobie palec ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wolałabym nie :P Muszę zapytać Pani Haliny, czy sobie kiedyś zrobiła takie kuku, ciekawe

      Usuń

Masz pytania? Wal śmiało, zawsze odpowiadam. A może chcesz nakarmić moje ego i napisać mi, jaka jestem fajna? Wszyscy wiemy, że milej się pisze dla kogoś, więc na co czekasz? :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...